niedziela, 31 lipca 2011

W kolorze mięty....

Na letnie orzeźwienie, delikatny odcień zielonego, doskonale podkreśla opaleniznę, kolor chłodny, można więc "osłodzić"go dodatkami  w kolorze owoców. Obecny w modzie od kilku sezonów, ma swoich zwolenników i przeciwników, trochę mdły. Pasuje jednak do każdej karnacji. Świetnie łączy się z czernią a z bielą tworzy dobrą kompozycję na lato nad wodę / jak na razie to pogoda mało letnia i o wyjściu nad wodę nie ma mowy /.

Mój kolor mięty to ciepły sweter / stosownie do pogody / z dodatkiem bieli.

czwartek, 28 lipca 2011

Wyjściowo...

Koniec lipca to trochę imprez imieninowych więc  będzie wyjściowo.
 W roli głównej sukienka, lekko rozkloszowana / nie czuje się jednak w niej dobrze więc to chyba fason nie dla mnie /.

środa, 27 lipca 2011

Podziękowanie...

Zostałam nagrodzona tym oto wyróżnieniem przez Docię z "Mały Świat Doci".

Bardzo Ci Dociu dziękuję.

Zasady pewnie już wszystkie znacie, wiele z Was bierze udział w tej zabawie, w związku z tym do zabawy zaprasza wszystkich odwiedzających mojego bloga, kto ma tylko na to ochotę.

ZAPRASZAM!

sobota, 23 lipca 2011

Roczek bloga ...

Mija rok mojego blogowania.

Czy wiele się zmieniło w ciągu tego roku?
Chyba nie, bo jestem niepoprawną tradycjonalistką, która nie lubi zmian.
Odwiedzam jednak Wasze blogi, podpatruje i uczę się.

środa, 20 lipca 2011

piątek, 15 lipca 2011

Kapryśny dzień...

Słońce, deszcz, deszcz, słońce, ulewa i znowu pogodnie,  i  20 stopni, taki kapryśny dzień.
Cienki kardigan do letniej sukienki w sam raz na taką właśnie pogodę.
 Kardigan w bliżej nieokreślonym kolorze.

wtorek, 12 lipca 2011

Trochę turkusu...

Turkus obok szafiru i błękitu to kolor morza, uspakaja, dodaje pozytywnej energii, kojarzy się z podróżami, świetnie podkreśla letnia opaleniznę.
Modny od wielu sezonów.
Idealny na plażę. 
W połączeniu z bielą i srebrem to wspaniały pomysł na letnią stylizacje.
Ja wybrałam dodatki w kolorze turkusowym.

niedziela, 10 lipca 2011

Kosmetyki.....

Kosmetyki 

Nie potrafimy się bez nich obejść. Jedne z Was są  minimalistami, inne lubią mieć dużo,
Wpasowałam  się gdzieś "po środku", lubię kosmetyki ale nie do przesady.
Pielęgnacyjne goszczą w mojej łazience, kolorowe do makijażu w  toaletce w sypialni, 
lakiery do paznokci w lodówce. Post powstał pod wpływem Beti444.

 Gdzie mieszkają Twoje kosmetyki?